załamania

 Nie mogę za długo siedzieć, bo boli mnie kość ogonowa. Jak siadam bokiem odciążając to boli mnie dane biodro. Nie mogę za dużo robić lewą ręką bo boli. Nie mogę iść spać bez leków przeciwbólowych. Ta rehabilitacja to koszmar. Wyjątkowo trudna i bolesna. Terapia manualna to ból. Cała jestem spięta. Głupiego prysznica nie mogę wziąc bez uważania na temperaturę wody. Lewą ręką nie mogę za długo trzymać się poręczy. Od 12 roku życia zmagam się z bólem. Czasami boli typowo odcinek lędźwiowy. Głowa nie chce trzymać poziomu to boli szyja. Z kontrolowaniem tych mięśni mam problem od operacji. Kołnierz pewnie tylko pogorszy. Nawet fizjo nie zapytam. Ale muszę zacząć go w domu używać.

Zmagam się z bólem? .... brakuje mi słowa prześmiewczego. Ból rządzi moim życiem. Wpływa na stan psychiczny. Są dni że się łamie, że mam dość. Przez niego odechciewa mi się żyć, czuje się ciężarem. Jestem nim dla samej siebie. Dla mojej głowy. Sprawia że czuje iż nadaje sie tylko na złom. 

 Marek napisał wczoraj że jest ze mną. 

Cholera jasna!!!! 

Oni zmuszają mnie do życia. Do walki. Do bycia. A czasami tak bardzo serdecznie mam dość. Tak bardzo mam ochotę się poddać i zniknąć.

Mam tę moc. Trzymałam już nóż w ręku, trzymałam tabletki. Wszystko w moich rękach. Granica naruszona. Nie boje się śmierci. Jestem jej panią. To nie choroba. A przynajmniej nie tylko choroba. Nie tylko myśli rezygnacyjne. To zwyczajne ludzkie zmęczenie od rzeczy której nie da się pokonać, nie da się odpocząć. 

Ból niemal od zawsze jest częścią mojego życia. Od tak dawna że nie pamiętam jak to jest żyć bez bólu. 

Do końca życia. Będzie tak jak jest. Ale może być gorzej. Dobrze jak zostanie tak jak jest. Bo ... Zmiany zwyrodnieniowe się nie cofają. Metalu w moim  kręgosłupie nie zastąpi prawdziwy krążek miedzykręgowy. 

Nie wiem. Nie chce. Muszę. Łamie się, upadam i wstaje. Walczę. Codziennie walczę. 20,30 obowiązkowo leki. Nieprzestawialny i nerezygnowalny alarm w telefonie. Po noc bez bólu. Po względnie spokojny sen. 

Dość!!!! Ile można!? 40 lat a czuje że 80

Nie chce żyć 90 i więcej. Nie w bólu takim jak teraz. Nie w braku nadziei na lepsze jutro. Na brak bólu. Bez leków...

Dość..... Jestem cholernie zmęczona,... Smutna... Zła.... 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Maciej

bol

02,02,2013