Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2026

inowrocław dzień 1

 Pierwszy raz tak panicznie bałam się wyjazdu i tak bardzo w ostatniej chwili chciałam go odwołać, nawet już czekając na pociąg. Nie umiałam się cieszyć. Dopiero gdy wsiadłam w pociąg wszystko opadło. Na razie jest ok. Zobaczymy z czym obudzę się jutro

milowe kroki

 Pierwszy szok - neurochirurg. Zawsze mi się wydawało że to mega poważne, że to nie będzie dotyczyć nigdy mnie. Bagatelizowałam swój stan? Być może trochę, ale spotkanie z tą wydawało mi się mega poważną specjalizacją mnie nigdy nie dotknie a jeśli to gdy będę umierająca. Tymczasem miałam 34 lata. Moja babcia była w okolicach 80tki gdy miała konsultacje. Bardzo się bałyśmy. Szok drugi, widziałam go przy czytaniu formularza zgody a zabieg a teraz z perspektywy czasu uświadamiam sobie jak poważną rzeczą była operacja kręgosłupa, szyjnego do tego. Tymczasem ból w kosmos i desperacja lewel milion, w operacji widziałam jedyny sposób ratunku. Dziś jak mówię o tym komuś widzę te reakcje szoku, że tak młoda dziewczyna i takie rzeczy. Wtedy chciałam tylko aby przestało boleć i nie ważne czy zdechnę, będę sparaliżowana czy zdrowa W międzyczasie leki przeciwbólowe. Trzeci krok, kodeina. Kojarzy mi się raczej z pacjentami w terminalnym stadium raka a nie z kimś kto ma problemy z kręgosłupem. T...

depresja nie wygrała w wielką noc

Cały tridum nie dałam rady iść do kościoła. Na rezurekcję planowałam iść nawet budzik nastawiłam ale ja ponad północy nie mogłam spać bo mnie kręgosłup bolał. Pojechałam na cmentarz bo mnie nosiło, w sumie to jestem na cmentarzu, i tak się okazało że jak na cmentarzu szłam koło kościoła to się rozpoczęłam msza święta no to się zatrzymałam i uczestniczyłam w mszy świętej na cmentarzu. A tak się zastanawiałam w drodze czy dobrze że jadę na cmentarz czy nie lepiej by było jeżeli już się zmuszam do wyjścia z domu to zmusić się do pójścia do kościoła. Nie wiem jakie pan Bóg ma wobec mnie plany jakimi drogami mnie prowadzi. W palmową byłam wczoraj poświęciłam pokarmy A dzisiaj trafiło mi się uczestniczyć we mszy a radzę sobie na co dzień średnio