depresja nie wygrała w wielką noc
Cały tridum nie dałam rady iść do kościoła. Na rezurekcję planowałam iść nawet budzik nastawiłam ale ja ponad północy nie mogłam spać bo mnie kręgosłup bolał. Pojechałam na cmentarz bo mnie nosiło, w sumie to jestem na cmentarzu, i tak się okazało że jak na cmentarzu szłam koło kościoła to się rozpoczęłam msza święta no to się zatrzymałam i uczestniczyłam w mszy świętej na cmentarzu. A tak się zastanawiałam w drodze czy dobrze że jadę na cmentarz czy nie lepiej by było jeżeli już się zmuszam do wyjścia z domu to zmusić się do pójścia do kościoła. Nie wiem jakie pan Bóg ma wobec mnie plany jakimi drogami mnie prowadzi. W palmową byłam wczoraj poświęciłam pokarmy A dzisiaj trafiło mi się uczestniczyć we mszy a radzę sobie na co dzień średnio
Komentarze
Prześlij komentarz