12.08.2019 z cyklu szalone rajdy cd
Dzień świra. Przed północą kręgosłup mnie tak napieprzał że wzięłam tabletkę. Tylko że o 3 się obudziłam ponownie. Dupa. Zając się czymś to sobie kanapkę zarobiłam. Potem rajd Skierniewicki. Zdecydowałam się jeszcze że jednak zrobić te badania krwi. W końcu dochodziła 10. Zadzwoniłam jeszcze do Marka by dał znać jak będzie jechać. Miał jutro. Jadę na rehabilitację z domu. Telefon. Marek. Jedzie dziś. 17.37 na wschodniej. No ok. Gdybym wiedziała pojechałabym później. Niezbyt mi to pasuje bo o której zajade do psa na Ursus ale trudno. Chce z nim choć sekunde pogadać.
Edit. To nie ma sensu. Psa szkoda. Wracam. Marka zobaczę innym razem
Edit. To nie ma sensu. Psa szkoda. Wracam. Marka zobaczę innym razem
Komentarze
Prześlij komentarz