25.07.2019 TELEFON

Księgarnia-przychodnia-frytki. Gdzieś na tej trasie wrzuciłam telefon do siatki z rzeczami na fizjo. I zapomniałam. Potem orientuje się że kieszeń w której często trzymam go jest otwarta. Przeszukuje plecak i nic. Szukam w siatce i nic. Znowu plecak. I nic. Łzy w oczach, ołowiana kulka paniki w żołądku. Jeszcze raz siatka, tym razem wyjmuje wszystko na schodach pod przychodnią i głaz z serca bo jest

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Maciej

milowe kroki

Ty, Boże, wszystko wiesz, * Ty znasz moje serce. * Więc prowadź mnie wiekuistą drogą