6.07.2019 10 lat
W tym roku minie 10 lat jak przyjechała do nas mała, wychudzona i
wszystkiego się bojąca 7miesięczna psia kulka. W Swarzędzu para
upośledzonych ludzi miała dwa pieski które się im rozmnażały. W
rezultacie w ich komórce było dwadzieścia parę piesków, karmionych
śmieciami. Korek był psem mimo że przestraszonym to bardzo łaknącym
kontaktu z ludźmi. Już pierwszej nocy wszedł mamie do łóżka by się
przytulić. Tak mu zostało do dzisiaj. Ma 10 lat. Przed kastracją udało
się go doprowadzić do wagi 6,900 a obecnie 7,600-7,800 a jego max 8,150.
Pies początkowo jedzacy wszystko przekonał się że micha zawsze będzie,
do tego panie mają smakołyki, wiec i z michą wybrzydza. A mimo to za
każdym razem gdy je ogon ma podkulony. Do obcych ludzi z chęcią
podchodzi i wącha ale tylko nieliczni mogą go pogłaskać. My musimy.
Codziennie odchodzi orgia drapania po szyi, tuli się do naszych nóg, śpi
przytulony. Na pewno jest szczęliwym pieskiem mimo iż nie widzi na
jedno oko (zaćma) a po pogryzieniu jego lewa tylna łapa nie jest tak
sprawna jak prawa. Uwielbia długie spacery, smakołyki wołowe i nabiał w
każdej postaci. Oraz swoje gumowe piszczące udko z kurczaka. Ale
bardziej na świecie kocha moją mamę - zupełnie jakby wiedziała że to ona
go dla nas wybrała
- DARK TERRITORY:
- Gusia:
Komentarze
Prześlij komentarz