7.07.2019 niespokojna noc na działce
Ta noc byla straszna. Pierw przed snem zrobiony ząb lekko
bolał plus standard stopa i ramię to wzięłam silny środek na ból. Nie
wiem ile czasu mija gdy mama, ja i pies usiłujemy zasnąć gdy kundel
wstaje i nagle słyszę dźwięki suszarki za
łóżkiem a nie widzę psa. Nie wiem jakim cudem znalazł się między
łóżkiem a suszarką, poderwałam sie bo sam by nie wyszedł. Wrócił do nas -
a raczej między nas. I padł. Ja za to spać nie mogłam. Za to mój
kręgosłup ledzwiowy w połączeniu z barkiem coraz mocniej krzyczał. Na
dworze padało więc nico że to rozchodze, łóżko niewygodne. W końcu było
aż tak źle że zdecydowałam się na drugi proszek i maść. Łóżko
niewygodne, położyłam się na podłodze bo i tak mi się spać nie chciało a
ryzyko leku na sen jest już przy jednej tabletce - a co dopiero przy
dwóch. Mama obudziła się i denerowała. Jakoś udało mi się ją uspokoić.
Oczywiście jak kręgosłup i bark nspierdalają to i noga doszła. Aż mi się
płakać chciało. Gdy w końcu oczy zaczęły mi sie kleic a chłód
doskwierać dołączyłam pod kołdrę do matki i psa. Ale spać nie mogłam bo
jemu coś za szybko serce biło. Zmusiłam go w końcu by się podniósł.
Neurologicznie ok. Przynajmniej tyle. Ale nie zgodziłam się by był pod
kołdrą. Lezałam bardzo długo i czuwałam. Trochę otwierał pysczek i ział,
trochę ciężko przez.mos, trochę spokojnie. Różne myśli w głowie. Nad
ranem się uspokoło, on poczuł się chyba lepiej bo poszedł spać nad nasze
głowy. A ja dalej spać nie mogę. Co chwilę go dotykam czy serce bije
Komentarze
Prześlij komentarz