górczewska 19.09.2019

  Kiedy nasza sąsiadka opowiada mi o swojej młodości w tym budynku czuje ucisk zazdrości. Bo to nie moja historia, moja prawie 6 lat temu się skończyła. Kiedy niedawno byłam u przyjaciółki matki tej też wzięło się na wspominki. Tylko że ludzie o których mówiła - jej koledzy - byli moimi sąsiadami całe życie. Dorastałam w otoczeniu tych nazwisk, rzucanych powitań w bramie, opowieści mamy, swoich własnych przeżyć. Młodość jest taka piękna. Tego co tam mialam nigdy nie odtworze. 
 
 
  • awatar Coel: Nie odtworzysz, masz rację. I wiem, że to cholernie trudne. Chciałam odtworzyć we własnym domu spokojną atmosferę. I wiesz co? Nie da się. Póki nie zadbam, by inne sprawy "weszły" na swój tor, nie będzie spokojnej atmosfery. Ale zawsze możesz zadbać o nowy komfort w obecnym miejscu. Fakt, zajmuje to dużo czasu, by zrozumieć jaki chce się stan osiągnąć. Ale małymi krokami da się zmienić stan rzeczy.
 
  • awatar Pantokratorka: Dlaczego zazdrości? Przecież też miałaś miejsce które znałaś, w którym dorastałaś i czułaś się swojsko :) Tworzysz nowy rozdział i zawiązujesz nową 'swojskość', bo poznając historię sąsiadki poznajesz też część życia, jaka tam wokół Ciebie się toczyła i toczy nadal... :) No i super, że dokładnie wiedziałaś o kim mówi przyjaciółka Twojej mamy, to takie łączące
 
  •   Gusia: @Coel: rozumiem chyba co chcesz powiedzieć, ale już nigdy nie będzie tego w czym bym chciała żyć, babcia miała 20 lat jak zamieszkała i przeżyła w kamienicy 60 lat wychowując dzieci i wnuczke, jestem 3 pokoleniem, ludzie tam się znali od podszewki, coś takiego nigdy nie będzie już moim udziałem, moje serce na zawsze pozostanie na bagateli - bez względu na to gdzie ja będę @Pantokratorka: super ale smutno mi że nie jestem już tego częścią, że dom w którym się urodziłam i wychowałam należy do przeszłości bo przyszła ustawa uwłaszeniowa, na Górczewskiej mieszkam tymczasowo, póki żyje babcia na pewno się nie rusze, przeprowadzka to nie był mój wybór tylko konieczność chwili, 
    @Pantokratorka: super ale smutno mi że nie jestem już tego częścią, że dom w którym się urodziłam i wychowałam należy do przeszłości bo przyszła ustawa uwłaszeniowa, na Górczewskiej mieszkam tymczasowo, póki żyje babcia na pewno się nie rusze, przeprowadzka to nie był mój wybór tylko konieczność chwili,
  awatarPantokratorka
@Gusia: no to masz piękną historię! W moim odczuciu, tak długo jak żyjesz Ty i osoby pamiętające to wszystko, to ta historia trwa dalej :) A może mówię tak, bo sama nie miałam szczęścia doświadczyć takiego życia i dopiero od niedawna wiem co to swojskość... Co to za ustawa?
 
 
 
 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Maciej

milowe kroki

Ty, Boże, wszystko wiesz, * Ty znasz moje serce. * Więc prowadź mnie wiekuistą drogą